Nie ma już nic :D Nareszcie udało mi się zużyć kilka zalegających mi produktów. I bardzo się z tego powodu cieszę. Przedstawię Wam wszystkie kosmetyki, które udało mi się zużyć w przeciągu listopada.
Olay Gentle Cleansers -Odświeżający żel do mycia twarzy do cery normalnej lub mieszanej. Konsystencję ma przezroczystą, typowo żelową, nie zawiera żadnych drobinek. Bardzo ładnie pachnie- owocowo, tak samo z resztą jak inne kosmetyki z tej serii. Bardzo dobrze się pieni i rozprowadza na skórze. Niewielka ilość produktu wystarczy, aby umyć całą twarz, jednak dawał mi uczucie niedomycia. Wynikało to chyba z tego, że jest bardzo delikatny. Nie zauważyłam po nim rewolucyjnych zmian matowienia czy oczyszczenia twarzy, dlatego go już nie kupię ;)

Ziaja Tonik nagietkowy- do cery normalnej i suchej. Tonik jak tonik, tani i sprawdzony. Ogólnie często wracam do tych produktów z tej firmy, oprócz wersji ogórkowej, która mi się "przejadła". Mój ulubiony to różany. Dobrze nawilża i tonizuje, nie mam żadnych zastrzeżeń :D

Soraya mleczko do demakijażu Kolagen + Elastyna- do każdego rodzaju skóry. Kupiłam je na promocji w Rossmanie, jak dobrze pamiętam za 6,50. Zdziwiła mnie jego gęsta konsystencja i trochę źle mi się rozprowadzało na twarzy. Zapach subtelny, nie jest dominujący, przypomina mi typowy morsko-algowy aromat. Mleczko dobrze oczyszczało skórę z makijażu, tak samo dobrze nawilżało. Nie podrażniło mi twarzy i powinnam ogólnie być zadowolona, ale mam dla niego mieszane uczucia. Dlatego napiszę dyplomatycznie: jak za tę cenę jest OK ;)
Yves Rocher woda toaletowa malinowa- tego produktu używam już od 10 lat i zawsze do niego wracam. Ma lekki malinowy zapach, ale zupełnie nieprzesłodzony. Idealny na wiosenne lub letnie dni. Jak wiadomo odczucia estetyczne jeżeli chodzi o zapachy są indywidualne, więc nie będę się dłużej rozwodzić ;) Niestety nie utrzymuje się długo na skórze, a szkoda bo nie jestem zwolenniczką psikania się perfumami w przeciągu dnia.
Jak wiecie firma Yves Rocher, ma z tej serii jeszcze kilka produktów, ale miałam przyjemność używać tylko balsamu do ust w słoiczku. Dla mnie to była duża pomyłka, więc nie polecam.
Oriflame woda toaletowa Cherrie- pojawiły się w sprzedaży w okresie letnim 2009. Raczej nie będzie ich ponownie w sprzedaży, czego żałuję bo zapach przypadł mi do gustu (jak na zakupy w ciemno). Słodki, delikatny, nie utrzymujący się długo.
Zapach składał się z trzech mini flakoników w kształcie czereśni, co wyglądało ładnie, ale było zupełnie niepraktyczne. Dlatego świetnie sprawdziła się tutaj perfumetka, którą kupiłam na Allegro za grosze ;)
Ziaja krem do rąk Kozie Mleko- jeden z moich ulubionych kremów do rąk. Odkrył go mój mężczyzna i też stał się szybko jego ulubieńcem. Bardzo dobrze się wchłania, ładnie pachnie, ma przyjemną konsystencję, dobrze się rozprowadza. Spotkałam się z opinią, że niektórym po nałożeniu pomaga tylko na chwilę, tzn po 5 minutach znowu mają suchą skórę.
Ja zupełnie tego nie zaobserwowałam. według mnie świetnie nawilża i pielęgnuje skórę dłoni.
Jedynym minusem i to dosyć poważnym jest opakowanie. Mimo tego, że kremik nie chce już nam lecieć z tubki, cały czas zostaje go bardzo dużo w środku. Także pamiętajcie, aby zawsze rozcinać opakowanie kosmetyków, bo często zostaje jeszcze sporo w środeczku.
Soraya Odświeżający płyn do higieny intymnej- z ekstraktem z białej herbaty oraz minerałami morskimi.
Konsystencja płynnego żelu o niebieskawym odcieniu. Zapach zdecydowanie morski, herbata w ogóle nie wyczuwalna. Bardzo delikatny, oczyszczał i odświeżał. Nie mam żadnych zastrzeżeń.

Kupiłam go w ciemno, ponieważ nie było testera, a nie mam tendencji do otwierania kosmetyków należących do normalnej sprzedaży. Zapach zleżałego pudru, nie było w nim żadnej ładnej nuty. Nie przypuszczałam po prostu, że można wyprodukować antyperspirant o beznadziejnym zapachu.
Powinnam była go po prostu wyrzucić, ale się uparłam.
I mi się udało, więc ten produkt to moje największe osiągnięcie!
Eveline krem do depilacji- O tym produkcie już pisałam TUTAJ
I to już wszystkie produkty, których udało mi się pozbyć z półki w listopadzie. Nie ukrywam, że większość bardzo mi zalegała i nareszcie zrobiło się trochę miejsca. Ale spokojnie, nie mam zamiaru tak do razu go zapełniać, bo jeszcze długa droga przede mną. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się coś zużyć z kolorówki. Mogę tylko zdradzić, że moją zmorą kolorystyczną jest obecnie korektor z Miss Sporty, puder MAC i brązowa kredka z Inglota ;)
Buziaki :*
gratuluje zużyć:)
OdpowiedzUsuńja też bardzo lubię wodę malinową YR
Wow sporo tego zużyłaś. :)
OdpowiedzUsuńJa się zastanawiałam nad kupnem tego żelu z Olay, ale chyba jednak zrezygnuję. Potrzebuję mocniejszego mycia. :P
:*
Z Ziai fajny jest też tonik rumiankowy :) Polecam :)
OdpowiedzUsuńbrawo Iwetkaa ;* :)
OdpowiedzUsuńZaciekawiła mnie ta woda malinowa z YR, toniki Ziai tanie i dobre, też kiedyś używałam. Teraz mleczko i tonik zastąpiłam płynami mceralnymi, taniej wychodzi.
OdpowiedzUsuńGratuluję:)
OdpowiedzUsuńJa również lubię malinkę YR, koleżanka mi kiedyś powiedziała, że pachnę jak guma mamba po użyciu tej wody:D
Nie wiem jaki peeling z Ziaji chcesz wypróbować- ja używałam enzymatyczny z linii Sopot Spa- i ogólnie cieszyłam się, że go skończyłam- jak dla mnie, w porównaniu z innymi enzymatycznymi wypada kiepsko, skóra po nim co prawda czuje się odświeżona, ale niekoniecznie oczyszczona, konsystencja jest przyjemna, ale dla mnie koszmarem był zapach- gdzie raczej nie stanowi to dla mnie problemu- ale ten kosmetyk działał mi na nos wyjątkowo krzywdząco, co dziwne w opakowaniu i zaraz po nałozeniu jest bardzo przyjemny, lekki..ale trzeba go wmasować i pozostawic na twarzy i wtedy juz dla mnie ten zapach był nie do zniesienia :/ Nie chce Ci polecać, ani odradzać, ale zawsze czyjaś opinia może być pomocna:) pozdrawiam/ O.
OdpowiedzUsuńbravo !!! :)
OdpowiedzUsuńMam te wisienki z Oriflame, ale nie używam ze względu na trudności związane z ich formą ;)
OdpowiedzUsuńSzukam takiej perfumetki na Allegro, ale znaleźć nie mogę.
Pamiętasz może sprzedawcę albo co wpisałaś w wyszukiwarę..?
Ile zużyć- gratuluję. Ja też teraz intensywnie pracuję nad zużyciami :)
OdpowiedzUsuńPeeling z ziaji polecam- mam calmę. Lepsze efekty, ale niestety chyba szybko się zużywa. Ja swój zgubiłam gdzieś w pudełkach. Ale polecam też gorąco tonik z tej serii
Buziaki :*
Gratuluję, ja tego nie robię bo nie muszę, ale za to mam inną wadę :) Nie lubię dokańczać produkty :) Jak na dnie widzę jakąś resztkę to wyrzucam opakowanie :) I naprawdę nawet mi nie żal tego marnotrawstwa
OdpowiedzUsuńWow. gratuluję zużyć :) Ja też właśnie przygotowuję notkę o tym co mi się udało zużyć w listopadzie.
OdpowiedzUsuńZ peelingów enzymatycznych polecam Lirene (taka różowa tubka), póki co mój ulubiony.
Iwetka, imponująca lista :) Tak trzymać :DDD
OdpowiedzUsuńgratuluję zużyć.
OdpowiedzUsuńja mam taki problem, że mam delikatną cerę, a po użyciu peelingu enzymatycznego nie widzę różnicy, więc się muszę katować mechanicznym. może lepiej używać toniku złuszczającego?
gratuluję skutecznego zużywania :) ten żel z Olay'a niedawno dostałam i muszę przyznać, że jest milutki :) jak ktoś nie lubi katować skóry takimi drobinowatymi, granulowatymi żelami to ten jest idealny :)
OdpowiedzUsuńGratuluje uporu:-)) oraz wytrwalosci!
OdpowiedzUsuńU mnie nie sprawdza sie taka metoda ale z zupelnie innych powodow takze chyle czola!
Lubie serie Ziaji Kozie Mleko,mam ogromna slabosc do niej a krem bardzo bardzo lubie!
Owocowa seria wod YR jest fajna ale niestety brak trwalosci jest dla mnie minusem,lubie uzywac perfum w ciagu dnia a tutaj mam wrazenie,ze moglabym wylac na siebie caly flakon i efekt bedzie mizerny...
Podzielam Twoja opinie odnosnie balsamu do ust w sloiczku,mialam jezynowy i....obok jezyny to on nawet nie lezal....takze szukam dalej swojego faworyta:D
Tonik z Ziaji miałam, był OK, podobnie mleczko do demakijażu Soraya! Ostatnio również podjęłam się wyzwania i wszystkie kosmetyki wykończone ;)
OdpowiedzUsuńU mnie nowa notka! Tym razem poruszam temat ZARABIANIA NA BLOGU. Zapraszam!
www.fashionablyyy.blogspot.com
Świetny blog! Cieszę się, że na niego wpadłam.
OdpowiedzUsuńDodaję do obserwowanych :)
I zapraszam do mnie http://vexgirl.blogspot.com/
Zainteresowałaś mnie tym peelingiem enzymatycznym, muszę go obczaić w sklepie. Toniki Ziaji też lubię, kiedyś je często stosowałam; teraz mam taki zapas toników, że nie wiem kiedy coś nowego kupię :/
OdpowiedzUsuńFajny lakier pokazałaś w nowym filmiku :) gdzie kupiłaś pędzle Hakuro? Przez internet czy może gdzieś w sklepie?
Ja polecam Ci peeling z ziai o ten: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt-25550-opis-Ziaja-Sopot-Spa-Peeling-gommage-wygladzajacy.htm
OdpowiedzUsuńjest łagodny i nadaje się do regularnego stosowania. byłam z niego bardzo zadowolona, jest przyjemny w użyciu, tani i wydajny. mnie nie szczypał w oczy, nie podrażnił. wygładził skórę i mam wrażenie, że trochę wyrównał koloryt.
***
OdpowiedzUsuńPatrzyłam na Allegro i za około 80 zł są + przesyłka. :) Muszę jeszcze po sklepach pochodzić. :)A ile zapłaciłaś za tą z Philipsa? Jak ją już będziesz używać, to daj znać co i jak. :)
http://xdominikax3.blogspot.com/
makijaz to nie moj wymysl tylko inspirowalam sie pewna dziewczyna :) zdjecia sa okropne bo rbione w lazience bo juz ciemno bylo i inaczej nei mialam jak ich zrobic :( ale powiem Ci ze na zywo o wiele lepiej wyglada ten makijaz nawet z ta zielenia niz na zdjeciach ;)
OdpowiedzUsuńi jak tam paznokcie juz robilas te czerwone w kwiatki ?
buzka :*
Iwetto, powiedz mi, tego peelingu Daxa używałaś na noc zamiast kremu? Nie miałaś potem wysuszonej skóry? Nadaje się dla sucharka? ;)
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt 2010 roku!
OdpowiedzUsuńWiem, wiem, że sprzedają w saszetkach. Ale ja kupiłam tubkę. Przez pomyłkę, przyznaję. teraz nie używam. :)
OdpowiedzUsuńAle zaryzykuję. Dziękuję. :)
O rany, jestem pod wrażeniem :)gratulacje.
OdpowiedzUsuńMam ten peeling Perfecty i też sobie chwalę :)
lubię tą wodę malinową YR
OdpowiedzUsuńwesołych świąt !
uwielbiam peelingi z perfecty, ta wode malinowa rowniez posiadam,pozdrawiam xxx
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o ten krem do rąk z ziaji to ja też go bardzo lubię i na prawde fajnie nawilża mi ręce natomiast moja mama ma bardzo wysuszone dłonie i jej niestety on nie pomaga ( mama urzywa z neutrogeny ). Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga http://marta-badzpiekna.blogspot.com/ ;**
OdpowiedzUsuńooo kochana Iweetko gratuluję :) Ja używam : Yves Rocher woda toaletowa-bourbon i wanilia i matko ciągle do tego wracam ten zapach koajrzy mi się z wakacjami niestety kończy mi się ostatnia buteleczka nie wiesz czy wgl. jest ona jeszcze w sprzedaży ?
OdpowiedzUsuń