
Jeszcze kilka lat temu nawet nie wiedziałam co to jest płyn micelarny, a teraz należy do grupy moich ulubionych produktów do demakijażu. Przede wszystkim dlatego, że jest delikatny w działaniu oraz wszechstronny w zastosowaniu, bo przy jego pomocy w łatwy sposób mogę zmyć cały makijaż. Miałam już wiele płynów znanych koncernów, którym byłam wierna przez bardzo długi okres. Jak wiecie moje podejście do tych kosmetyków znacząco się zmieniło, dlatego szukałam dla nich dobrej oraz w miarę naturalnej alternatywy. W ten sposób odkryłam produkt rodzimej marki Sylveco. Kupiłam go w Drogerii Marysieńka za niecałe 17 zł i niemal od pierwszego użycia stał się moim faworytem. W niczym nie ustępuje poprzednikom, a przy okazji ma fajny oraz prosty skład z dużą ilością roślinnych składników!
Mamy tu ekstrakt z lipy, roślinną glicerynę, proteiny owsa, wyciąg z aloesu, pantenol, alantoinę oraz kwas mlekowy. Dzięki temu płyn Sylveco nie tylko dobrze oczyszcza cerę, ale też świetnie ją pielęgnuję i przygotowuje do dalszych zabiegów kosmetycznych. Do tego jest hypoalergiczny, posiada właściwości łagodzące podrażnienia oraz nawilżające. Nie posiada toksycznych konserwantów czy barwników, więc jest bardzo łagodny dla cery.
Płyn ma lekko żółtawą barwę oraz dosyć neutralny ziołowy zapach. Nie posiada dodatku zapachowego, więc jest to jego naturalny aromat. Do jednorazowego demakijażu zazwyczaj wystarczają mi cztery nasączone waciki - po jednym na oko, dwa pozostałe do twarzy. Bez problemu radzi sobie z trwałym, a nawet wodoodpornym makijażem oczu. Przy pierwszej aplikacji wydał mi się trochę tępy, ale już z każdym kolejnym dniem to uczucie znikało. W moim przypadku eyeliner oraz tusz to podstawa makijażu, więc byłam zaskoczona z jaką łatwością poradził sobie z nimi płyn Sylveco. Wystarczy przytrzymać przez chwilę płatek na powiece i wszystko samo dobrze schodzi, bez nadmiernego rozmazywania kosmetyków. Jednak nie zawsze bywało tak kolorowo. Czasami jeśli zrobiłam sobie mocniejsze smoky, musiałam dwa razy przemywać powieki. Mimo wszystko uważam, że jak na kosmetyk z zawartością jednej substancji myjącej, to radzi sobie naprawdę doskonale. Natomiast makijaż twarzy zmywa delikatnie i dokładnie, ze 100% skutecznością, nie wywołując podrażnień (pieczenia czy zaczerwienienia). Płyn praktycznie się nie pieni i nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze, nie wysusza i nie powoduje ściągnięcia. Cera jest po nim ukojona, odświeżona oraz lekko nawilżona.
Opakowanie jak przystało na markę Sylveco jest minimalistyczne z klasycznym dozownikiem. Posiada mocny zatrzask, więc nawet podczas podróży mamy pewność, że się samoczynnie nie otworzy. W tej kwestii nie mam się do czego przyczepić, bo bez problemu dozuje produkt. Z wydajnością jak wiadomo bywa różnie. Najczęściej używałam go solo, czasami w połączeniu z mleczkiem do demakijażu twarzy, a jeszcze innym razem zmywałam nim jedynie oczy. Wszystko też zależało od makijażu jaki miałam danego dnia, więc ogólnie ciężko mi określić czy płyn jest wydajny. Szybko się nie skończył, więc wydaje mi się że pod tym względem również zasługuje na pochwałę.
Allantoin • Aloe Barbadensis Leaf Extract • Aqua • Benzyl Alcohol • Decyl Glucoside • Dehydroacetic Acid • Glycerin • Hydrolyzed Oats • Lactic Acid • Panthenol • Phytic Acid •Tilia Platyphyllos Flower Extract
W porównaniu do koncernowych miceli, ten według mnie wypada o niebo lepiej. Zmywa makijaż tak samo dobrze, a przy tym rewelacyjnie pielęgnuje skórę. Moja mieszana cera w kierunku suchej, bardzo go polubiła, szczególnie kiedy używałam go z pozostałymi kosmetykami marki czyli tymiankowym żelem do mycia twarzy (Tymiankowy żel do mycia twarzy // SYLVECO) oraz tonikiem hibiskusowym (Sylveco - Tonik hibiskusowy) - trio idealne. Jeśli lubicie wykonywać demakijaż przy użyciu płynów micelarnych, to szczerze polecam wypróbować produkt Sylveco.
Lubię płyny micelarne, chociaż ostatnio częściej sięgam po olejki do demakijażu, ale z miceli jeszcze nie rezygnuje, tego wpisuję na listę i kiedyś po niego sięgnę :)
OdpowiedzUsuńTeż bardzo lubię olejki i nawet teraz jednego używam, ale wiesz jak jest - przy jednym kosmetyku na długo nie zagrzeję miejsca ;D
UsuńMiałam kiedyś ten płyn i byłam z niego bardzo zadowolona :)
OdpowiedzUsuńW takim razie fajnie, że u Ciebie również się sprawdził.
UsuńTen płyn ma piękny zapach, z moim makijażem radził sobie nawet dobrze, choć szczególnie do rozpuszczenia tuszu potrzebuje dłuższej chwili. Moim zdaniem jest słabo wydajny, skończył mi się błyskawicznie, tak wiec ta wydawałoby się niska cena już nie wypada korzystnie:).
OdpowiedzUsuńSama się zastanawiałam jak długo mi posłużył i jakoś nie mogłam sobie przypomnieć kiedy dokładnie go kupiłam. Z resztą skończył mi się już jakiś czas temu, tylko dopiero teraz wstawiłam recenzję, więc nic dziwnego ;)
UsuńTeż jestem zaskoczona jaki on jest skuteczny:) I teraz już zupełnie nie wyobrażam sobie demakijażu bez płynu micelarnego.
OdpowiedzUsuńZanim zaczęłam go używać kończyłam dużą butlę Biodermy, więc od razu mogłam go sobie porównać. Oprócz tego tępego uczucia na początku nie odczułam między nimi większej różnicy. Sylveco jest tak samo skuteczny :)
UsuńNa ten płyn jeszcze nigdy się nie zdecydowałam, ale tonik hibiskusowy bardzo miło wspominam!
OdpowiedzUsuńTak, tak! Tonik to też mój wielki faworyt :)
UsuńZ jednej strony, bardzo go lubiłam. Z drugiej, micele schodzą u mnie bardzo szybko, więc odrobinę mi się ta relacja nie kalkuluje, jeżeli na co dzień wystarcza mi Garnier lub Bielenda :)
OdpowiedzUsuńJak wiadomo każdy ma swoje priorytety ;)
UsuńMiałam kilka razy i rzeczywiście jest fantastyczny. Jednak tak jak koleżanka wyżej, zużywam tego za dużo, żeby sobie pozwolić na jego regularne kupowanie :)
OdpowiedzUsuńJa też do niego na pewno będę wracać :)
UsuńKupiłam kiedyś do testów i rzeczywiście był niezły ale miał problemy z tuszami wodoodpornymi. Obecnie używam Vianka micelarnego i działa zdecydowanie lepiej :).
OdpowiedzUsuńTeż mam obecnie Vianka nawilżającego, ale jeszcze czeka aż zużyję resztki olejku do demakijażu (też Vianka XD).
UsuńTeż bardzo lubię ten produkt :)
OdpowiedzUsuńZ tego co widzę, to większość jest z niego zadowolona :)
UsuńMam ochote wyprobowac tego micela oraz hibiskusowy tonik :)
OdpowiedzUsuńW takim razie mam nadzieję, że będziesz pamiętać o obu produktach przy najbliższych zakupach w PL ;)
Usuńprzy falszych zakupach. zapasy :P
Usuńhahaha wiadomo ;)
UsuńTego z Sylveco jeszcze nie miałam ale bardzo lubię ten z Biolaven jak i odżywczy z Vianek :)
OdpowiedzUsuńU mnie jako następny w kolejce czeka nawilżający Vianek i jestem bardzo ciekawa jak wypadnie w porównaniu z Sylveco.
Usuńja sie bardzo lubię z tym produktem :)
OdpowiedzUsuńJa też :D
UsuńKażda Twoje kolejna recenzja kosmetyków Sylveco sprawia, że mam coraz większą ochotę złożyć zamówienie w ich sklepie. Tonik hibiskusowy na pewno wypróbuję, więc przy okazji wrzucę do koszyka również płyn micelarny :)
OdpowiedzUsuńWiem że je w większości chwalę, ale nic na to nie poradzę, że są takie dobre ;)
UsuńCudowne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńDzięki!
UsuńMiałam, bardzo lubię, jeszcze wrócę, czytałam, że wiele dziewczyn stosuje go jako tonik.
OdpowiedzUsuńSądzę że w tej roli u mnie też sprawdziłby się wyśmienicie.
UsuńTeż muszę w taki sposób spróbować :)
UsuńNa pewno sięgnę po ten płyn w przyszłości, bo na razie używam głównie Garniera. Niemniej chciałabym przerzucić się na coś z bardziej przyjaznym składem :)
OdpowiedzUsuńW takim razie nie zastanawiaj się dwa razy i wybierz Sylveco!
Usuń